Diamentowy Przegląd Ligowy: weekend 6-7 lutego

Połowa ligowych rozgrywek piłkarskich już za nami, a w ten weekend na piłkarskich stadionach rywalizowało będzie wiele interesujących drużyn. Wybraliśmy pięć najciekawszych meczów, którym przyjrzymy się nieco bliżej. Przed nami kilka ligowych klasyków, które mogą zdecydować o walce o europejskie puchary i choć brakuje kibiców na stadionach, to emocji na boisku z pewnością nie zabraknie!

6.jpg

Manchester United pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera notuje bardzo obiecujący sezon ligowy. Wykorzystują słabszą dyspozycję drużyn z Londynu czy Liverpoolu, realnie licząc się w walce o mistrzowski tytuł z rywalem zza miedzy – Manchesterem City. Ostatnie wicemistrzostwo przypada na sezon 2017/18, gdzie ze stratą 19 punktów zajęli drugie miejsce, najwyższe od 2014 roku, kiedy zdobyli swój ostatni tytuł mistrzowski.

Everton poprzedni sezon zakończył dopiero na 12. miejscu, co było rozczarowaniem po kilku solidnych poprzednich sezonach, które kończyli na 7. i 8. pozycji. Objęcie sterów drużyny przez Carlo Ancelottiego ponad rok temu nie przyniosło sukcesów w poprzednim sezonie, ale początek tej kampanii zwiastował powrót Evertonu do walki o udział w europejskich pucharach – mniejszy z liverpoolskich klubów święcił najlepsze otwarcie sezonu od ponad 100 lat, jednak później przyszła zadyszka. Czerwone Diabły na chwilę znalazły się na szczycie tabeli, jednak w kilku ostatnich meczach zdarzyło im się zgubić punkty – na 10 ostatnich ligowych spotkań wygrali 6, natomiast 3 razy remisowali i zanotowali 1 porażkę, doznając wstydliwej klęski na własnym stadionie z zamykającym stawkę Sheffield. Poza wspomnianą porażką, Manchester United wygrał 4 ostatnie domowe mecze ligowe, pokonując ostatnio aż 9:0 Southampton!

The Toffies spadł z miejsc premiowanych udziałem w europejskich pucharach przez mniejszą ilość rozegranych kolejek, a na ostatnie 10 ligowych spotkań wygrali 6, 2 razy remisując i 2 razy przegrywając. Dość dobrze w 2021 roku Everton radzi sobie na wyjazdach, na ostatnie 5 meczów poza własnym stadionem zanotowali 1 porażkę oraz 4 wygrane, w tym ostatnio z Leeds 1:2.

W tym sezonie drużyny te spotykały się już dwa razy w Liverpoolu, w lidze Everton poległ 1:3, natomiast w Pucharze Ligi Angielskiej ulegli 0:2. Ostatnie 10 spotkań w Manchesterze kończyło się zdecydowanie po stronie gospodarzy, którzy wygrali 6-krotnie, 3 razy remisowali oraz raz wygrał Everton (w 2013 roku).

Najskuteczniejszymi piłkarzami po stronie Manchesteru jest Bruno Fernandes (12 goli i 9 asyst), który przebojem stał się kluczową postacią drużyny, oraz Marcus Rashford (8 goli i 5 asyst), natomiast po stronie Evertonu Dominic Calver-Lewin (12 goli) i James Rodriguez (4 gole i 3 asyste).

Po stronie gospodarzy może zabraknąć m.in. Edinsona Cavaniego, natomiast po stronie przyjezdnych Carlo Ancelotti musi liczyć się z brakiem Allana i Jordana Pickforda.

7.jpg

Broniący tytułu Juventus, który od 9 sezonów nieprzerwanie zdobywa scudetto, w tym sezonie radzi sobie słabiej i musi oglądać plecy drużyn z Mediolanu i Rzymu, ma jednak jeszcze zaległy domowy mecz z Napoli. Andrea Pirlo ciągle musi zmagać się z problemami kadrowymi, które notorycznie trapią jego zespół.

AS Roma po słabszym poprzednim sezonie, w którym nie udało im się awansować do Ligi Mistrzów, tym razem jest zdeterminowana do powrotu do elitarnych rozgrywek i jest na dobrej drodze, choć musi uważać na groźną konkurencję, która depcze im po piętach.

Obie drużyny w ostatnich 10 kolejkach ligowych zanotowały identyczny bilans: 7 zwycięstw, 1 remis i 2 porażki – Juventus tracił punkty m.in. z Fiorentiną i Interem, natomiast Roma przegrała derbowe starcie z Lazio oraz mecz z Atalantą. Na ostatnie 5 domowych meczów w Serie A Juventus wygrał 3 oraz odniósł 1 remis i 1 porażkę, natomiast AS Roma wygrała 2 mecze wyjazdowe, ale przegrała aż 3. W swoich ostatnich meczach Juventus pokonał w pierwszym meczu półfinału Pucharu Włoch Inter Mediolan 1:2, natomiast Roma na własnym stadionie pokonała Veronę 3:1.

Juventus Turyn dobrze radzi sobie na własnym stadionie z Romą, z którą na ostatnie 10 spotkań w stolicy Piemontu wygrali aż 8 meczów i zanotowali 1 remis, natomiast ostatni mecz na zakończenie poprzedniego sezonu przegrali 1:3, zmagając się z wieloma kontuzjami i dokonując poważnych rotacji w składzie. W tym sezonie Juventus raz potykał się z Romą, mecz w Rzymie zakończył się remisem 2:2.

Najefektywniejszymi zawodnikami po stronie Juventusu są Cristiano Ronaldo (15 goli, 2 asysty), Federico Chiesa (6 goli i 4 asysty) i Alvaro Morata (4 gole i 6 asyst), natomiast w Romie wyróżniają się Henrik Mkhitaryan (9 goli i 8 asysty), Jerome Vertout (7 goli i 2 asysty) oraz Edin Dżeko (7 goli.) Po stronie Rodrigo Bentacour jest zawieszony za żółte kartki, natomiast większe problemy trapią Romę, w której może zabraknąć Zaniolo, Pedro, Pellegriniego i Smallinga.

8.jpg

Liderujące w tabeli Fenerbahce utrzymuje minimalny dystans nad lokalnymi rywalami Galatasaray i Besitkasu. Drużyna Erola Buluta ostatni triumf ligowy święciła w sezonie 2013/2014, więc z pewnością są mocno zmobilizowani do utrzymania pozycji lidera.

Galatasaray po dwóch mistrzostwach w poprzednim sezonie zanotowało dopiero 6. miejsce, także również są zmotywowani do powrotu do ścisłej tureckiej czołówki i promocji do Ligi Mistrzów.

Gospodarze notują świetny sezon, a na ostatnie 10 meczów ligowych wygrali aż 8, 1 mecz remisując i 1 mecz przegrywając (wyjazd z Gazientesporem). Fenerbahce świetnie radzi sobie na własnym podwórku, gdzie wygrali ostatnich 5 meczów.

Galatasaray, który do lidera traci 3 punkty podobnie jak Besitkas, w ostatnich 10 meczach zanotował niewiele gorsze wyniki – wygrali 7 meczów, 1 zremisowali i 2 razy przegrali. Na wyjazdach radzą sobie ze zmiennym szczęściem, wygrywają 3 i przegrywając 2 razy w ostatnim czasie.

Na ostatnie 10 meczów na stadionie Fenerbahce padło aż 5 remisów, a 4 razy wygrywali gospodarze. W poprzednim sezonie Galatasaray przerwało trwającą od 1999 roku serię meczów bez zwycięstwa na Stadionie im. Sukru Saracoglu. W tym sezonie drużyny mierzyły się tylko raz, a na stadionie Galatasaray padł bezbramkowy remis.

Najefektywniejszymi piłkarzami po stronie gospodarzy są Mame Thiam (5 goli i 2 asysty), Dimitrios Pelkas (4 gole i 5 asyst) oraz Ozan Tufan (4 gole i 4 asysty), natomiast po stronie gości są to Mbaye Diagne (9 goli), Younes Belhanda (6 goli i 3 asysty) oraz Radamel Falcao (5 goli i 2 asysty).

W starciu tym najprawdopodobniej nie będą mogli wystąpić Pelkas, Tisserand i Perotti z Fenerbahce, zaś w drużynie Fatiha Terima zabraknąć może Falcao, Tasdemira, Feghouliego oraz Caglyana.

9.jpg

Obrońcy mistrzowskiego tytułu długo znajdowali się w ścisłej czołówce ligowej tabeli, jednak liczne kontuzje i wahania formy spowodowały, że zaczęli w ostatnich kolejkach coraz częściej gubić punkty. Ekipa Jurgena Kloppa nadal pozostaje poważnym kandydatem do mistrzostwa, choć drużyny z Manchesteru zaczęły niebezpiecznie się oddalać. Manchester City notuje bardzo dobry sezon, choć początek nie wskazywał na tak optymistyczny rozwój wydarzeń. Po porażce z Tottenhamem drużyna Pepa Guardioli złapała jednak odpowiedni rytm i kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, będąc głównym faworytem do zdobycia mistrzostwa Anglii.

Liverpool spadł z pozycji lidera, notując w ostatnim czasie słabe wyniki. Na 10 ostatnich spotkań ligowych wygrali tylko 4, natomiast 3 mecze zremisowali i 3 przegrali. Jeszcze gorzej prezentuje się ich dyspozycja domowa, gdyż na 5 ostatnich meczów w twierdzy Anfield wygrali zaledwie raz, 2 razy remisując i 2 razy odnosząc porażkę.

Zupełnie inaczej prezentuje się dyspozycja Manchesteru City, który na 10 ostatnich meczów ligowych wygrywał aż 9 spotkań i tylko raz podzielił się punktami z West Bromwich, zaś 5 ostatnich wyjazdów to 4 zwycięstwa i remis w derbowym spotkaniu na Old Trafford, w których stracili tylko jednego gola z Chelsea.

Liverpool bardzo dobrze radzi sobie na własnym stadionie z Manchesterem City, na ostatnie 10 meczów wygrywając 8 i dwukrotnie remisując. Ostatni raz ulegli Obywatelom na Anfield w 2003 roku, jednak teraz czeka ich bardzo ciężkie spotkanie. W tym sezonie obie drużyny mierzyły się już w lidze angielskiej, w Manchesterze padł remis 1:1, choć drużyna Pepa mogła wygrać, gdyby Kevin de Bruyne trafił z rzutu karnego.

Najskuteczniejszymi piłkarzami po stronie gospodarzy jest niezmiennie tercet: Mohamed Salah (15 goli i 3 asysty), Sadio Mane (7 goli i 3 asysty) oraz Roberto Firmino ( 6 goli i 4 asysty), zaś najlepszym asystentem jest Andrew Robertson (1 gol i 5 asysty), natomiast wśród piłkarzy z błękitnej części Manchesteru wyróżniają się Raheem Sterling (7 goli i 4 asysty), Ilkay Gundogan (7 goli i 1 asysta) oraz Riyad Mahrez (5 goli i 2 asysty) i Kevin de Bruyne (3 gole i 10 asyst).

W hicie tej kolejki zabraknie wielu istotnych piłkarzy. W drużynie Obywateli z kontuzją zmaga się Kevin de Bruyne, a do treningów dopiero wrócił Sergio Aguero, natomiast prawdziwy szpital nadal panuje w Liverpoolu. Jurgen Klopp może nie skorzystać z van Dijka, Gomeza, Matipa, Keity oraz Mane, Fabinho i Alissona.

10.jpg

Gospodarze w poprzednim sezonie zdobyli wicemistrzostwo Francji po kilku sezonach poza obecnością na podium Ligue 1, wykorzystując słabszą dyspozycję m.in. Monaco czy Lyonu. W tym jednak sezonie radzą sobie słabo zarówno w lidze, jak i w Lidze Mistrzów, a do dymisji podał się właśnie trener Andre Villas-Boas, krytykując politykę transferową i sposób zarządzania klubem.

Paryski hegemon w ostatnich latach zdominował francuskie rozgrywki w podobnym stylu co Olympique Lyon na początku tego wieku, tylko raz oddając w ostatnich 8 latach tytuł AS Monaco. Poprzednie kampanie były jednak łatwiejsze dla paryżan, a w tym sezonie zmagają się zarówno z ogromną liczbą braków kadrowych jak i wahaniami formy, co sprawia, że przed nimi w tabeli znajdują się Lyon i Lille.

Marsylia zaczęła sezon od kilku dobrych meczów, ale szybko przyszła zadyszka i drużyna zaczęła dotkliwie odczuwać konieczność grania na wielu fronatach. W ostatnich 10 meczach ligowych Marsylia wygrała zaledwie 2 spotkania oraz zanotowała 3 remisy i aż 5 porażek! Stade Velodrome też nie jest ich największym sprzymierzeńcem, ponieważ na własnym stadionie na 5 ostatnich meczów wygrali 2, zanotowali remis oraz 2-krotnie przegrywali.

PSG przyzwyczaił nas do seryjnych zwycięstw i deklasowania rywali, ale w tym sezonie maszynie prowadzonej początkowo przez Thomasa Tuchela, którego początkiem roku zmienił na stanowisku trenera Mauricio Pochettino, dość często zdarzały się wpadki. Na ostatnie 10 meczów ligowych PSG wygrało 6, ponadto notując 2 remisy i 2 porażki – za ten stan rzeczy odpowiadają głównie przeciętne wyniki w meczach wyjazdowych, bowiem na ostatnie 5 spotkań poza Paryżem drużyna PSG wygrała 2 mecze, 2 zremisowała oraz przegrała z Lorient.

Mecze pomiędzy Marsylią a Paryżem, uosabiające rywalizację między prowansalską prowincją a stolicą, w ostatnich latach częściej rozstrzygane były na korzyść gości. PSG wygrało 5 spotkań, dwukrotnie podzielono się punktami a Marsylia wygrała 3 razy w latach 2009-2011.

Do najskuteczniejszych graczy Marsylii zaliczyć można Floriana Thauvina (7 goli i 7 asyst) oraz Dario Benedetto (4 gole i 3 asysty) i Dmitri Payeta (3 gole i 3 asysty), zaś po stronie PSG wyróżniającymi postaciami są Kylian Mbappe (15 goli i 6 asyst), Moise Kean (9 goli) i Neymar (6 goli i 3 asysty), zaś najskuteczniejszym asystentem jest Angel Di Maria (4 gole i 7 asyst).

W najbliższym spotkaniu po stronie gospodarzy najprawdopodobniej nie będą mogli zagrać Rongier, Amavi oraz niestety Arkadiusz Milik, który w drugim meczu dla Marsylii ustrzelił swojego pierwszego gola, jednak tuż przed weekendem nabawił się kontuzji. PSG nadal trawią problemy kadrowe, a urazy wykluczają grę Navasa, Bernata, Diallo, Marquinhosa, Herrery i Verrattiego.

1.png